Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L. M. Montgomery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L. M. Montgomery. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 lipca 2011

Moje drugie spotkanie z Anią...

Znacie Rudą Grażynę? Przyznam się szczerze że ja nie, ale znam pewną rudowłosą dziewczynę o której już kiedyś pisałam:http://zlapanewlocie.blogspot.com/2011/06/ania-shirley-czyli-przygody-niezwykej.html


Strasznie wciągnęła mnie opowieść o niej, więc dziś opiszę kolejną część pt.,,Ania z Avonlea''.
W tej książce Ania zaczęła karierę nauczycielki. Dziewczyna czuła się świetnie pracując z dziećmi, bo jak wiadomo była pomysłową osóbką i tak naprawdę to pomimo swojego wieku wcale nie wydoroślała. Pojawiają się starzy bohaterowie, ale występuje także powiew świeżości.
Maryla wraz z Anią przygarnęły bliźnięta Tadzia i Tolę, które zostały osierocone.
Tola była grzeczną dziewczynką, zaś Tadzio był okropnym łobuziakiem, który pod okiem głównej bohaterki zmienił się na dobre ;) Montgomery także w tym utworze daje nam bardzo ważną lekcję, aby nie sądzić innych wyłącznie po pozorach.
Pewnego razu Ania poznaje spotyka nowego sąsiada- Pana Harrisona, który wydawał się zły, ale był bardzo miły (gadano bowiem o nim, że jest kawalerem, lecz ten mit zaciera jego żona, która postanowiła wrócić do swojego męża). Pisząc o tej książce nie można zapomnieć jeszcze o jednej rzeczy.
Ciekawą postacią, którą poznała Ania była Panna Lawenda. Do spotkania doszło przypadkowo, gdyż dziewczyna wraz z Dianą podążały do Kimballów, ale jak wiadomo los lubi płatać figle i pomyliły drogi. Trafiły do ciekawej chatki zwanej ,,Chatką Ech'', w której zamieszkiwała Panna Lawenda ze swoją pokojówką Karoliną Czwartą. Kobieta była pokrewną duszą Ani ponieważ posiadała także bardzo bujną wyobraźnię. Zaprzyjaźniły się, a ich rozmowa sprawiła, że Lawenda odzyskała dawnego narzeczonego.

Lecz to nie cała opowieść, bo chyba zapomnieliśmy o Gilbercie?
Miłość kwitła, ale o tym to sami musicie przeczytać... ;)
Autorka wzbudza w czytelniku mieszane emocje. Są w książce są momenty smutne, jak i wesołe.
Za każdym razem gdy powracałam do przygód Ani czułam wewnętrzny optymizm.
Jeśli chcesz spędzić miło czas, nie pozbawiając się czasem odrobiną uśmiechu sięgnij po te książkę. Jeżeli należysz do płci pięknej, to nie zastanawiaj się już ani chwili, bowiem książka ta to typowa literatura kobieca.

piątek, 1 lipca 2011

Ania shirley, czyli przygody niezwykłej dziewczynki...

Dzieciństwo to najpiękniejszy czas w naszym życiu, przepełniony rozmaitymi zabawami i figlami...
Czy pamiętasz  książkę, która Cię tak zaciekawiła, że czytałeś ją z wypiekami na twarzy nie chcąc oderwać się od niej ani na chwilę?
W moim przypadku była to właśnie książka  ,,Ania z Zielonego Wzgórza '' Lucy Maud  Montgomery
Jest to opowieść o sierocie, która trafiła na Zielone Wzgórze całkowicie przypadkowo zamiast chłopca.
Przygarnęło ją rodzeństwo, Maryla i Mateusz Cuthbertowie.  Ania była psotną  i nadzwyczaj szczerą dziewczynką, co irytowało Marylę.
Ale czy znacie kogoś o takiej wyobrażni jak właśnie ona? Kordelia, bo tak własnie pragnęła aby ją nazywano potrafiła z szarego świata uczynić najpiękniejszą krainę mieniąca sie od kolorów i przepełnioną szczęściem. Zaprzyjaźniła sie ona z Dianą z którą były niemal jak siostry, wszystko przeżywały razem i tylko przyjaciółka mogła zrozumieć  inność, a zarazem wyjątkowość Ani.  Cóż... niestety po pójściu do szkoły zaczęła spotykać sie z przykrościami ze strony dzieci z powodu swoich ognisto- rudych włosów. Najbardziej nie lubiła Gilberta, który nie umiał oszczedzić sobie uwag na jej temat. Dziewczynka była uzdolnioną osobą co ujawnia sie w swoich osiągnięciach opisanych w książce. 
Pierwsza część kończy sie smutno bo Ania traci osobę, która najbardziej ją rozumiała czyli Mateusza. Lecz pomimo tego spotyka ją wynagrodzenie za ciężką pracę, odnosi sukces i dostaje sie do seminarium.

Czytając tę książke po raz pierwszy bardzo chciałam być taka sama jak Ania.  Urzekło mnie w tej opowieści to że pomimo tak ciężkiego życia Ani, potrafiła być pełna radości i zarażała nią   wszystkich dookoła.  Myśle że autorka storzyła rewelacyjną postać,  wyróżniającą sie wartościami ważnymi w życiu jakimi są : uczciwość, honor, wzajemnie zaufanie i szacunek dla odrębności każdego człowieka.
Zachęcam do przeczytania tej  książki, bo warto.